Dzień po manifestacjach odbywających się z okazji rocznicy Czarnego Protestu policja weszła do biur różnych organizacji feministycznych, rekwirując dokumenty, dyski i komputery. To kolejna akcja aparatu państwowego mająca zastraszyć ludzi nie zgadzających się z porządkiem dyktowanym przez rządzącą partię i pokazujących to w sposób czynny. Takie poczynania władzy nie są niczym nowym – podobnie zachowywała się chociażby wobec ludzi blokujących przemarsz neonazistów z ONR w Warszawie. Jakiś czas temu osoby spisane podczas blokady przez policję otrzymały polecenie zapłaty 500 złotych mandatu za zakłócanie „zgodnego z prawem zgromadzenia”. Jesteśmy solidarni z ofiarami prześladowań władzy i mamy nadzieję, że nie dadzą się zastraszyć.

Kobiety zebrały się 3.09.2017r. w rok po oryginalnym Czarnym Proteście, gdyż od jego czasu nie dość, że przestarzały i uderzający w biedne kobiety kompromis aborcyjny nie został zmieniony na bardziej liberalny, dający kobietom prawo do decydowania o własnym ciele to jeszcze dodatkowo został np. utrudniony dostęp do tabletek ellaOne, zapobiegających zagnieżdżeniu się zapłodnionego jajeczka w macicy. Feministki pokazały, że nie dadzą się dłużej traktować jako obywatele drugiej kategorii i są zdeterminowane do zdobycia dla siebie należnych im praw.